wtorek, 6 grudnia, 2022
Strona głównaDziałyOpiniePrawicowy kurs Europy

Prawicowy kurs Europy

Nie przestraszyli się Włosi pogróżek ze strony przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen i wbrew jej politycznym preferencjom wskazali na centroprawicowy blok. Koalicja Braci Włochów Giorgii Melonii, Ligi Matteo Salviniego i Forza Italia Silvio Berlusconiego zdobyła 25 września br. łącznie prawie 44 procent głosów, a tym samym bezpieczną większość zarówno w izbie niższej, jak i w senacie. Tym samym Włochy są kolejnym – po Czechach i Szwecji – krajem, w którym po dłuższym okresie rządzenia lewica traci władzę. Czyżbyśmy zatem mieli w Europie do czynienia z politycznym przesileniem ku prawej stronie?

Z jednej strony przykłady Węgier i Polski pokazały, że zwycięstwo prawicy wcale nie musi być jednorazowe, a odporność ich społeczeństw na polityczno-medialne naciski ze strony Brukseli, Berlina czy Paryża jest dość duża. Krucjata zachodniej lewicy zarzucającej tym dwóm krajom „nacjonalizm”, „katolicyzm”, „homofobię”, a ostatnio nawet „proputinizm”, nie tylko nie przynosi oczekiwanych rezultatów, ale wręcz umacnia elektorat prawicy, przestraszony federalistycznymi planami Brukseli, tłumaczonymi (zresztą słusznie) jako zakusy na świeżo odzyskaną po upadku ZSRR suwerenność.

Ale nieco inaczej trzeba tłumaczyć odsunięcie lewicy w Szwecji i we Włoszech. Szwedzi mają już dość lewicowej polityki multi-kulti, która odebrała im codzienne bezpieczeństwo na ulicach ich własnych miast. Jest tajemnicą poliszynela, że istnieje tam wiele stref, w których służby państwowe po prostu nie potrafią być skuteczne, również z uwagi na to, że ciemnoskórych przybyszów traktuje się zbyt gościnnie. Innymi słowy: imigranci ekonomiczni za nic mają szwedzkie zwyczaje i prawo, które z kolei im samym nadają status niemalże nietykalnych. Policjanci boją się nieraz interweniować, żeby nie być posądzonym o rasizm. Poza tym hojny socjal sprawił, że imigranci wciąż funkcjonują poza rynkiem pracy. Teraz, po zwycięstwie prawicy, w tym partii otwarcie antyimigranckiej, nastąpi zapewne próba rozwiązania tego problemu.

Z kolei we Włoszech lewica nie potrafiła w ostatnich latach uporać się z ekonomicznymi problemami. Wystarczy wspomnieć, że pandemia i związany z nią lockdown doprowadziły do największej recesji w gospodarce Włoch po II wojnie światowej. Spadek PKB wyniósł w 2020 roku aż 8.9 proc., a dług publiczny wzrósł do 156 proc. PKB. Bolączkami gospodarki wciąż są nadmierna biurokracja, korupcja, przewlekłość postępowań sądowych czy wysokie koszty pracy. Kulą u nogi, zwłaszcza w okresie wysokiej inflacji, jest natomiast waluta euro, po której przyjęciu w 1999 roku Włochy nie rozwijają się już tak szybko jak wcześniej. I wcale nie jest pewne, że nowa premier Meloni nagle znajdzie skuteczne lekarstwo.

Zwycięstwa prawicy w kolejnych krajach mają różne podłoże, ale też wspólny mianownik. Otóż prawicowe rządy Włoch, Szwecji, Polski, Węgier czy Czech nie tylko mogą skutecznie zatrzymać plany federalizacji Unii Europejskiej, czyli przenoszenia kolejnych obszarów polityczno-gospodarczych na szczebel unijny, ale wręcz zbudować silną koalicję państw współdecydujących o przyszłości wspólnoty. Trudno bowiem wyobrazić sobie podejmowanie decyzji w Brukseli przy sprzeciwie sporej grupy ważnych państw członkowskich.   

Arkadiusz Rogowski
Redaktor Naczelny Nowin
twitter.com/Rogowski_Arek

spot_img

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Najpopularniejsze

Ostatnio dodane

- Advertisment -