niedziela, 25 lutego, 2024
Strona głównaDziałySylwetkiMiłosz Gąsior nie mówi, ale ludzie go słyszą

Miłosz Gąsior nie mówi, ale ludzie go słyszą

Kiedy lekarze postawili diagnozę, byliśmy w szoku i chcieliśmy ukryć nasze dziecko przed światem. Dziś jesteśmy szczęśliwi, gdy może występować przed ludźmi – mówi Bożena Gąsior, mama chorego na autyzm Miłosza, która niedawno wydała książkę o swoim synu.

– Kiedy Miłosz gra, nie wygląda na chłopca, który ma problemy – mówi Bożena Gąsior. Fot. Miłosz Gąsior/facebook

Rok 2023 był szczególny dla Miłosza i całej rodziny Gąsiorów. W maju ukończył rygorystyczny program muzyczny – Pinellas County Center for the Arts w St. Petersburgu na Florydzie. Był jednym z trzech uczniów w klasie fortepianu, a pierwszym pianistą z autyzmem w 35-letniej historii programu.

Uczniowie nominowani do tej nagrody wykorzystują swe artystyczne mocne strony, aby pokonywać życiowe wyzwania lub przeszkody. Tegoroczny odbiorca jest jednym z najbardziej wyjątkowych i niezwykłych muzyków, którzy kiedykolwiek uczestniczyli w naszym programie. Sprawił, że wszyscy jesteśmy lepszymi nauczycielami i to absolutna radość widzieć, jak daleko zaszedł w ciągu czterech lat. Zainspirował kolegów, nauczycieli i każdego, kto słyszał jego występy. Tegoroczna nagroda im. Dr. Cody’ego Clarka Thelo trafia do nikogo innego jak Miłosza Gąsiora – ogłosił Derek Westen, dyrektor liceum muzycznego.

Kilka miesięcy wcześniej fundacja Help Us Gather, działająca na rzecz osób z niepełnosprawnościami, uhonorowała nastolatka tytułem Mister Inspirational 2022.

Miłosz jest inspiracją nie tylko dla polsko-amerykańskiej społeczności w Tampa Bay – mówi Bożena Gąsior. – Ukończył liceum muzyczne Magna Cum Laude; jako członek National Honors Society oraz Tri-M Music Honors Society odebrał dyplom ubrany na biało razem z Top 10% uczniów w swojej szkole. Pokazał, że można odnieść sukces ponad własne możliwości – dodaje.

Nie ma co się przejmować

Rodzina Gąsiorów pochodzi z Brzezin na Podkarpaciu (40 km od Rzeszowa). Miejscowość liczy nieco ponad 2 tysiące mieszkańców, za to jej obwód wynosi ponad 30 km, co czyni ją jedną z największych wsi w Polsce.

To jedna z największych wsi w Polsce. Bardziej znane jest, leżące kilka kilometrów dalej, Wielopole Skrzyńskie, gdzie urodził się Tadeusz Kantor, słynny reżyser teatralny – wyjaśnia pani Bożena, germanistka po WSP w Rzeszowie (dziś URz).

Ponad 20 lat temu do pracy za Wielką Wodę ruszył najpierw Marek Gąsior (absolwent Politechniki Rzeszowskiej), a dwa miesiące później do męża dołączyła żona i syn Patryk (wtedy 9-miesięczny). Zamieszkali na Florydzie, planowali pobyć, popracować tam kilka lat i wrócić do kraju. Los chciał inaczej.

W 2003 roku urodził się Miłosz. Był cudownym dzieckiem, ale gdy miał 16-18 miesięcy zaczął uciekać w swój świat. Nie mówił, więc poszliśmy do lekarza. Teraz jest inne podejście do takich dzieci, ale wtedy usłyszeliśmy, że chłopcy później zaczynają mówić. Że w domu słyszy język polski, dookoła jest angielski, więc z czasem się dostosuje. Słowem, że nie ma się co przejmować – wspomina mama bohatera tekstu.

Rodzina Gąsiorów w komplecie; od lewej: Marek, Miłosz, Bożena i Patryk. Fot. Miłosz Gąsior/facebook

Stał się innym dzieckiem

W końcu jednak rodzice trafili do kompetentnych specjalistów, a ci 21 września 2005 roku postawili diagnozę – autyzm.

Byliśmy w szoku. Nie chcieliśmy się dzielić z nikim tą wiadomością. Myśleliśmy, jak ją ukryć przed znajomymi. To był ciężki okres. Miłosz nagle stał się dla mnie innym dzieckiem – mówi mam Miłosza.

Leczenie dzieci autystycznych jest czasochłonne, toteż kosztowne, a nie gwarantuje za wiele. – Byliśmy ubezpieczeni, ale nie było nas stać na nie wiadomo jakie terapie. Dwie godziny z logopedą tygodniowo nie mogło wiele zdziałać. Musieliśmy sami sobie radzić – zaznacza pani Bożena.

Kolorowe kółeczka

Mijały lata, syn rósł, a rodzice starali się znaleźć dziedzinę, w której, mimo swych ograniczeń, mógłby zacząć się wyrażać.

Mieliśmy keyboard, starszy syn brał lekcje. Pewnego razu siadłam z Miłoszem przy klawiaturze, zaczęłam mu pokazywać nuty, on sobie rysował je w kształcie kolorowych kółeczek i tak to się zaczęło – mówi Bożena Gąsior, która wprawdzie nie gra na pianinie, ale… – Coś niecoś o muzyce wiem. Przez cztery lata byłam w Rzeszowskich Szałamajach, gdy chodziłam do VI LO – uśmiecha się nasza rozmówczyni.

Nie było tak, jak czasem donoszą media lub przedstawiają filmy hollywoodzkie. Miłosz nie zaczął nagle grać ze słuchu utworów Mozarta czy Bacha. Okazało się jednak, że ma talent, a ćwiczenia go nie nużą. – Po kilku miesiącach nagrałam filmik, na którym Miłosz gra. Wtedy zauważyłam jego skupienie. Gdyby ktoś to obejrzał, a nie wiedział o jego chorobie, nie domyśliłby się, że chłopiec ma jakiś problem ze zdrowiem – podkreśla mam Miłosza.

Odpowiedni nauczyciel

Rodzice mieli problem ze znalezieniem nauczyciela, który podszedłby do chłopca bez pobłażania. – Nie chcieliśmy kogoś, kto by go tylko chwalił – podkreśla pani Bożena. – W końcu znaleźliśmy wymagającego nauczyciela, ale gdy się zorientował, że Miłosz ma autyzm, chciał się wycofać. Poprosiliśmy, by dał mu trzy lekcje, a potem zdecydował. Zrobił to i od 12 lat jest z nami – mówi.

Na facebooku dostępne są zdjęcia, na których widać, jak Miłosz wędkuje, jeździ konno, na rowerze, wędruje po górach. Najwięcej fotografii dotyczy jednak muzyki, koncertów.

Nie miał kryzysów, chęci przerwania lekcji. Nie umiałby powiedzieć „nie chcę”, ale byłoby to widać. Gdy coś robi, to na sto procent, tylko, że potrzebuje opieki. Gdy kończy jedną rzecz, potrzebuje wskazania, co ma dalej robić – objaśnia mama nastolatka.

Music boy

Nastolatek z Florydy ma już na koncie sporo koncertów, a słuchacze autentycznie doceniają jego klasę. Najbardziej owocne okazały się występy sprzed roku w okresie świątecznym na lotnisku w Tampie. Pewnego dnia jego grze zaczął się przysłuchiwać Mark Schoenfeld, znany reżyser i scenarzysta z Broadwayu.

Mark się przywitał i stwierdził, że właśnie takie tematy podejmuje w programie Music Boy. Chodzi w nim o to, że muzyka uzdrawia, jest uniwersalnym językiem, który potrafi leczyć. Żartował, że Miłosz to jego music boy – mówi mama Miłosza.

Inspiracja: Mark Schoenfeld

Schoenfeld nie poprzestał na pochwałach dla Miłosza. Zaczął namawiać Bożenę Gąsior, aby przelała na papier historię syna. – Musisz napisać książkę. Nie od razu przekonałam się do pomysłu, ale Mark nie odpuścił. Przypomniał mi się po jakimś czasie, więc powiedziałam sobie „okej, spróbuję” – mówił mi już na lotnisku.

Książka wyszła pod koniec listopada. Nosi tytuł „Usłyszałem światło („I heard the Light”), liczy 193 strony, kosztuje $12,99. Ukaże się także po polsku. Jest dostępna także w formie audiobooka i e-booka.

Było trochę zachodu z tytułem, ale tu też pomógł Mark. Myślałam o czymś w stylu „Usłyszałam muzykę i zobaczyłam światło w tunelu”, ale stanęło na krótszych, bardziej metaforycznych słowach – wyjaśnia pani Bożena.

Mark Schoenfeld sprawił, że mama Miłosza napisała książkę, która może pomóc wielu ludziom. Fot. Miłosz Gąsior/facebook

Zagra w mieście Chopina

Miłosz koncertował już w Polsce – w Krakowie, Przemyślu, Ropczycach. W nowym roku ponownie pojawi się nad Wisłą i jeśli wszystko dobrze pójdzie, wystąpi w Żelazowej Woli, mieście narodzin Fryderyka Chopina. Z kolei Tomasz Andreasik, przyjaciel rodziny Gąsiorów, czyni starania, aby doszło do koncertu w Wiedniu.

Miłosz Gąsior często swoimi występami uświetnia też patriotyczne uroczystości organizowane na Florydzie oraz polonijne imprezy i festiwale, również w innych stanach – ma na swoim koncie m.in. występy w Chicago na Festiwalu Polonaise.

Liczę, że zdarzą się też kolejne spotkania, w szkołach, ale nie tylko. Mamy zaproszenie do Kanady. Chcę dzielić się historią Miłosza, dawać nadzieję rodzicom autystycznych dzieci. No i siłę, bo prawda jest taka, że każdego ojca czy matkę takiego dziecka czeka długa walka. Ale warto ją podjąć – dodała na koniec mama Miłosza.

Tomasz Ryzner

spot_img

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Najpopularniejsze

Ostatnio dodane

- Advertisment -