wtorek, 6 grudnia, 2022
Strona głównaDziałyZwyczajeLament nad ukrzyżowanym Chrystusem i radosne śpiewy wielkanocnego poranka

Lament nad ukrzyżowanym Chrystusem i radosne śpiewy wielkanocnego poranka

Czas zadumy nad męczeńską śmiercią Jezusa Chrystusa oraz radość Zmartwychwstania Pańskiego wypełniają nie tylko zwyczaje i tradycje religijne i ludowe, ale też swoista audiosfera. Zarówno wielcy kompozytorzy poszczególnych epok, jak i twórcy ludowi opowiadali poprzez dźwięki historię kaźni Boga-człowieka i radość Zmartwychwstania. Przez lata powstawały rozliczne dzieła muzyczne pełne pasyjnego cierpienia, bólu i rozpaczy oraz radosne pieśni Zmartwychwstania.

Radosne „Alleluja”, kojarzące się z Wielkanocą, poprzedzają pełne bólu pasyjne pieśni wielkopostne. Fot. screenshot/YouTube – dominikanie.pl

Wielkanocną formą muzyczną jest pasja, której tekst jest zaczerpnięty z „Ewangelii” opisującej Mękę Pańską. Najbardziej znane utwory skomponowane z myślą o duchowym przygotowaniu do świąt Wielkiej Nocy to: „Pasja według św. Jana i Pasja według św. Mateusza” napisane przez Jana Sebastiana Bacha, „Pasja według świętego Łukasza” – utwór Krzysztofa Pendereckiego. Każda epoka ma także swoje „Stabat Mater” (Stała Matka boleściwa), które ukazuje mękę i śmierć Zbawiciela z perspektywy cierpienia jego Matki. Średniowieczny tekst o Matce Boskiej stojącej od krzyżem i patrzącej na śmierć swojego ukochanego Syna doczekał się licznych opracowań muzycznych, z czego najbardziej znana jest kompozycja Giovanniego Battisty Pergolesiego, a w Polsce Karola Szymanowskiego, którego „Stabat Mater” nazywane bywa chłopskim requiem.

Stała Matka bolejąca
koło krzyża łzy lejąca,
gdy na krzyżu wisiał Syn.
A jej duszę potyraną,
rozpłakaną, poszarpaną
miecz przeszywał ludzkich win
(fragment polskiego tekst „Stabat Mater dolorosa”)

W pieśniach wielkopostnych jest lament nad ukrzyżowanym Bogiem, żal i rozpacz, ale też nadzieja na odkupienie. Przez cały okres Wielkiego Postu w niedziele śpiewane były i są nadal „Gorzkie żale”. To zbiór pieśni pasyjnych nazwanych tak od pierwszego wersu początkowej pieśni „Gorzkie Żale przybywajcie, serca nasze przenikajcie”. Powstały one w duchu polskiej pobożności w czasach baroku, ale geneza ich tkwi w średniowiecznych misteriach. Zygmunt Gloger w „Encyklopedii staropolskiej” odnotował, że nabożeństwo to początkowo łączyło hymny łacińskie i pieśni polskie i nie było zrozumiałe dla ludu, dlatego promotor Bractwa św. Rocha przy kościele św. Krzyża w Warszawie ks. Wawrzyniec Benik opracował wersję polską, którą wydrukowano i upowszechniono. „Nabożeństwo to pasyjne, wielce rzewne, pełne majestatyczności i skruchy, z nutą odpowiednią do treści hymnów, z konkluzją na klęczkach „Któryś za nas cierpiał rany”, pod wpływem misjonarskim rozpowszechniło się szybko po całym kraju i stało wielce miłem ludowi”. Nabożeństwo składające się z trzech części śpiewów połączono z wystawieniem Najświętszego Sakramentu i kazaniem pasyjnym. „Gorzkie żale” nabożeństwo, nieznane w innych krajach, śpiewane przez cały Post jest specyficznie polską formą kultu religijnego.

Pieśni pasyjne wykonywane były głównie w ramach obrzędów liturgicznych, ale również w zaciszu domowym, głównie kobiety nuciły sobie pieśni wielkopostne: „Ogrodzie Oliwny, Ludu mój ludy, Jezu Chryste, Panie miły, Wisi na krzyżu Pan Stwórca Nieba” i inne, pieśni te opowiadały o różnych aspektach męki i śmierci Chrystusa, od modlitwy w Ogrójcu, przez drogę krzyżową, aż po złożenie do grobu. Większość polskich tradycyjnych pieśni pasyjnych ma swój rodowód w średniowieczu i baroku, wywodzi się też z śpiewów kalwaryjskich i dziadowskich. Bogaty repertuar przejmujących pieśni pasyjnych był prezentowany jeszcze na początku XX wieku podczas Triduum Paschalnego. W Wielki Czwartek, Wielki Piątek i Wielką Sobotę podczas całonocnych czuwań i adoracji w kościołach śpiewano wielozwrotkowe pieśni pasyjne, a podczas Ciemnych jutrzni, czyli nabożeństw odprawianych w Wielki Piątek i Wielką Sobotę przed świtem wykorzystywano chorałowe hymny i kancjonały oparte na Lamentacji Jeremiasza, czyli pieśni związane z starotestamentowymi tekstami prorockimi. W ludowym repertuarze Triduum Paschalnego były pieśni: „Witaj, cierniowa korona; Gdy miły Jezus był w Betanii; Żołtarz Jezusów; Ludu, mój ludu” i inne. Ludzie zebrani w świątyni całe noce zwykle śpiewali pieśni pod przewodnictwem wiejskich kantorek, ale też młode dziewczęta nazywane „maryjkami” same intonowały i śpiewały różne pieśni.

Radosne śpiewy o zmartwychwstaniu Chrystusa towarzyszyły i nadal są obecne podczas procesji rezurekcyjnej i w późniejszym okresie wielkanocnym. Radość powstania z martwych wyrażają pieśni: „Wesoły nam dzień dziś nastał, Otrzyjcie już łzy płaczący, Nie zna śmierci Pan żywota” i inne. W śpiewach wielkanocnych często spotykamy słowo „alleluja”. Wywodzi się ono z hebrajskiego „hallelujah” i oznacza „wysławiajcie Jahwe”.

Rodzime pieśni wielkanocne śpiewane od dawnych czasów obecnie wyraźnie tracą na znaczeniu, a nawet zanikają. Ludowe pieśni ze zbiorów, na przykład Oskara Kolberga czy Franciszka Kotuli można odnaleźć w książkach etnograficznych, ale już nie w praktycznym użytku. Zwłaszcza pieśni pasyjne to dziś trochę zapomniane skarby kultury ludowej. Muzyka i pieśni wykonywane w okresie wielkanocnym są nadal uzupełnieniem wizualnej strony świąt, tworzą świąteczną oprawę, ale mogą też dawać poczucie zakorzenienia i łączności z innymi.

Dr Małgorzata Dziura*


* MKiDN – oprac. na podstawie materiału przygotowanego przez dr Małgorzatę Dziurę z Muzeum Narodowego Ziemi Przemyskiej

spot_img

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Najpopularniejsze

Ostatnio dodane

- Advertisment -