wtorek, 15 czerwca, 2021
Strona głównaPoloniaConnecticut„Naszą misją jest wspieranie społeczeństwa”

„Naszą misją jest wspieranie społeczeństwa”

Polka pracująca jako „CT Contact Tracer” wyjaśnia, na czym polega rola osób odpowiedzialnych za ustalanie kontaktów zakaźnych.

Magda Maksymowicz pracuje jako osoba odpowiedzialna za ustalanie kontaktów zakaźnych w ramach CT Contact Trace. Pomaga osobom, które otrzymały pozytywny wynik testu na Covid-19. Fot. Latino Way

Chociaż pandemia Covid-19 trwa już ponad rok, to wciąż jest to choroba nowa i nie do końca poznana. Ciągle pojawiają się nowe informacje – w tym niestety wiele nieprawdziwych, zwłaszcza w internecie, zmieniają się wytyczne sanitarne oraz restrykcje epidemiologiczne. Dlatego pozytywny wynik testu na Covid-19 dla wielu osób jest szokiem. Pojawia się niepewność i pytania: co robić? Czy zgłosić się do lekarza? Ile trwa kwarantanna? Jak zapewnić bezpieczeństwo rodzinie? Co zrobić, gdy stan zdrowia się pogorszy? Odpowiedzi na te i inne pytania udzielają tzw. „contact tracers”, czyli osoby odpowiedzialne za ustalenie kontaktów zakaźnych. Jeśli ktoś otrzyma pozytywny wynik testu na Covid-19, może się spodziewać telefonu od CT COVID Trace. Warto odebrać, bo osoba po drugiej stronie słuchawki udzieli wiarygodnych instrukcji, jak należy dalej postępować i może pomóc w uzyskaniu wsparcia medycznego i finansowego. Rozmowy są poufne, a wśród „contact tracers” są osoby mówiące w różnych językach, również po polsku. Jedną z nich jest Magda Maksymowicz, która w rozmowie „Białym Orłem” wyjaśnia, na czym dokładnie polega ta praca i jaka jest rola „contact tracers”.

„Biały Orzeł”: Kim są tzw. „contact tracers” i na czym polega ich rola podczas pandemii?

Magda Maksymowicz: „Contact tracers” dzwonią do nowo zdiagnozowanych osób z koronawirusem, a także do osób, które miały z nimi kontakt i mogli się potencjalnie zarazić. Do naszych zadań należy zadawanie pytań, które umożliwią zarażonej osobie przypomnieć sobie z kim miała kontakt, a także przekazywanie informacji dotyczących zdrowia i bezpieczeństwa w celu zapobiegnięcia rozprzestrzeniania się koronawirusa. Ponadto przekazujemy informacje na temat izolacji i kwarantanny oraz zbieramy dane dotyczące osób, które zostały narażone na infekcję. Pytamy się o symptomy i udzielamy wskazówek, kiedy należy skontaktować się z lekarzem, a kiedy zadzwonić po pogotowie.

Czego dotyczą pytania podczas takiej rozmowy?

Bardzo ważną częścią wywiadu jest pytanie o to, czy osoba zarażona albo mogąca być zarażoną posiada wszystkie środki potrzebne do tego, żeby pozostać w domu, takie jak: żywność, lekarstwa, maseczki, termometr, pulsoksymetr itp. Jeżeli komuś czegoś brakuje, kontaktujemy taką osobę z koordynatorami, którzy organizują dostawę. Świadczymy również pomoc finansową dla tych, których dochód ucierpiał przez koronawirusa i medyczną, np. jeśli ktoś nie posiada ubezpieczenia. Następnie za zgodą chorych monitorujemy ich do końca izolacji np. wykonując krótki telefon raz dziennie, sprawdzając, jak się czują, jakie mają symptomy i czy czegoś nie potrzebują. Jest to niezmiernie ważna część naszej pracy, zwłaszcza gdy osoba zdiagnozowana jest samotna i potrzebuje zarówno wsparcia i troski, jak i namiastki bezpieczeństwa w tym trudnym okresie.

Wasza praca jest bardzo ważna i ciąży na Was spora odpowiedzialność…

Ta praca wymaga ogromnej empatii i zrozumienia, jako że mamy do czynienia z różnymi ludźmi i nierzadko musimy zmierzyć się z ich troskami i obawami. Doradzamy im, jak się zachować, jak przetrwać okres izolacji, a także jak chronić siebie i swoich bliskich. Spoczywa na nas odpowiedzialność za zapewnienie bezpieczeństwa naszemu społeczeństwu. To bardzo szlachetne zadanie, ale i nie lada wyzwanie. Naszą misją jest edukowanie i wspieranie ludzi wokół nas, jak się okazuje, często naszych sąsiadów, a nie egzekwowanie czegoś od nich. Nigdy nikogo nie oceniamy. Każda rozmowa jest poufna – pod żadnym pozorem nie ujawniamy danych osobowych, nie współdziałamy z urzędem imigracyjnym czy policją. Jesteśmy zwykłymi ludźmi, takimi jak ci po drugiej stronie telefonu, pragniemy pomóc swojej społeczności, rozumiemy i potrafimy wysłuchać. Mówimy różnymi językami, aby w jak najlepszy sposób dotrzeć do każdej osoby. Jesteśmy z nimi i dla nich. Nasze zadanie polega na tym, żeby informacje dotyczące zdrowia i bezpieczeństwa dotarły do każdego, bez względu na wiek, pochodzenie, rasę czy język. Dlatego w naszym zespole pracują osoby reprezentujące różne społeczności. Znajdziemy w nim ludzi, którzy mówią po hiszpańsku, portugalsku, a nawet w języku kreolskim haitańskim. To wspaniałe osoby o dobrym sercu, całkowicie oddane swojej pracy. Muszę to powiedzieć: określiłabym ich mianem aniołów stąpających po tej ziemi, bo czynią tak wiele dobra każdego dnia.

Na podstawie rozmów, jakie już przeprowadziłaś, czy można stwierdzić, czego najbardziej w związku z Covid-19 obawia się polskie społeczeństwo?

Najbardziej obawiamy się nie tyle o siebie, co o swoich bliskich. Martwimy się o to, żeby nie zarazić osób starszych, tych z chorobami współistniejącymi czy dzieci. Przeraża nas to, że będziemy zamknięci sami w pomieszczeniu przez długi czas bez kontaktu z najbliższymi, którymi nie będziemy w stanie się opiekować. Często przejmujemy się stratami finansowymi spowodowanymi przez chorobę i tym, czy pracodawca wypłaci nam wynagrodzenie za okres izolacji bądź kwarantanny. Nie wspominając już o tym, że obawiamy się pogorszenia stanu zdrowia wymagającego hospitalizacji i kosztownego leczenia. Na szczęście stan Connecticut oferuje pomoc w uregulowaniu rachunków za pobyt w szpitalu spowodowany zarażeniem koronawirusem. Muszę przyznać, że kolejną, częstą obawą wśród naszej Polonii są szczepionki na Covid-19. Wiele osób wciąż podchodzi do nich z dystansem i woli poczekać, aż będzie więcej wiadomo na temat ich skuteczności i skutków ubocznych.

Czy podczas pracy jako „contact tracer” miała miejsce jakaś sytuacja, która szczególnie utkwiła Ci w pamięci?

Jedna z tych historii, które zapamiętałam, dotyczy pewnego bezdomnego z New Britain, który leżał w szpitalu z koronawirusem. Gdy do niego zadzwoniłam, aby przeprowadzić wywiad wstępny, rozpłakał się mówiąc o tym, że ma Covid, ale nie ma gdzie się podziać, że nie chce wylądować z chorobą na ulicy i zarazić innych ludzi. Poza tym potrzebował wyzdrowieć, był bardzo osłabiony. Niewiele myśląc, postanowiłam natychmiast skontaktować go z koordynatorami, którzy organizują pomoc ludziom chorym na koronawirusa i jeszcze tego samego dnia przewieźli bezdomnego do hotelu i dostarczyli mu żywność i lekarstwa, aby mógł w spokoju dojść do zdrowia. Osoba ta była najszczęśliwsza na świecie, gdy znalazła się w bezpiecznym i ciepłym miejscu. Powoli doszła do siebie i każdego dnia po stokroć dziękowała nam za to, co robimy. Innym razem pomogliśmy Polakom nieznającym języka angielskiego uzyskać pomoc medyczną i finansową. Nigdy nie zapomnę również jednej starszej pani, która była samotna i potrzebowała, żeby ktoś sprawdził, czy wszystko z nią w porządku. Każdego dnia czekała na mój telefon – odczuwała potrzebę rozmowy, która dawała jej poczucie, że ktoś się o nią troszczy i martwi.

Co zrobić, gdy dowiemy się, że mamy koronawirusa?

Powinniśmy być zawsze przygotowani na taką możliwość. Często dzwonię do osób, które nie mają pojęcia, gdzie i kiedy mogły się zarazić. Paradoksalnie są to często osoby pracujące z domu i odwiedzające jedynie sklep i gabinet lekarski. Wirus jest nieprzewidywalny, nigdy nie wiemy, kiedy nas zaskoczy. Dlatego radzę, żeby każdy był w pewnym stopniu gotowy na taką ewentualność. Należy zaopatrzyć się w żywność długoterminową, termometr, zapas wody, pulsoksymetr do mierzenia tlenu, maseczki, rękawiczki i podstawowe leki na przeziębienie i przeciwbólowe. Pozwolę sobie zażartować, że konto na Netflixie, zestaw do szydełkowania czy dobra lektura też się przydadzą (uśmiech). Gdy okaże się, że mamy pozytywny wynik testu, pod żadnym pozorem nie wpadajmy w panikę, ale natychmiast odizolujmy się od otoczenia, żeby nikogo nie zarazić. Jeśli jest to możliwe, odizolujmy się od naszych domowników. Śpijmy w oddzielnej sypialni i używajmy osobnej łazienki. Nie zapominajmy też o regularnej dezynfekcji wszystkich powierzchni, z którymi mamy kontakt. Nakłońmy członków rodziny do wykonania testu po 3-4 dniach od ostatniego kontaktu z nami, w celu sprawdzenia, czy się zarazili. Ważne jest też, żeby zadzwonić do swojego lekarza rodzinnego i poinformować go o diagnozie. Każdego dnia powinniśmy monitorować swoje objawy. Regularnie sprawdzajmy temperaturę i poziom tlenu we krwi, reagujmy na wszystkie niepokojące sygnały, tj. trudności z oddychaniem czy sinienie kończyn i ust, co oznacza spadek tlenu. Pulsoksymetr powinien wskazywać pomiar 95-100, jeżeli jest poniżej 90, to musimy natychmiast udać się do szpitala. Jeśli jakieś symptomy nas zaniepokoją, np. długo utrzymująca się gorączka, biegunka, kaszel czy wymioty, to niezwłocznie musimy skontaktować się z lekarzem. No i oczywiście nie wahajmy się odebrać telefonu od „Hartford Covid Tracer”, nawet jeśli nie mówimy po angielsku. Czasem zdarzy mi się też rozmawiać z Ukraińcami, którzy znają język polski. Poza tym mamy tłumaczy, dzięki którym możemy dotrzeć do każdej osoby. Chętnie odpowiemy na wszystkie pytania i w razie potrzeby zorganizujemy pomoc. Rozmowa z nami jest przede wszystkim ważnym krokiem w zapobieganiu rozprzestrzeniania się zakażeń i dbaniu o bezpieczeństwo naszych bliskich.

Co w tej pracy przynosi Ci największą satysfakcję?

Łzy szczęścia, gdy ktoś wie po takiej rozmowie, że nie jest z tą chorobą zostawiony samemu sobie, uznanie, słowo „dziękuję”. Niekiedy osoby, do których dzwonimy, są bardzo wdzięczne za taki telefon, gdyż są pogubione i otrzymują sprzeczne informacje co do tego, jak długo być na izolacji, czy mają potem powtórzyć test i kiedy mogą przyjąć szczepionkę. Dla mnie sukcesem jest to, gdy potrafię znaleźć odpowiedzi na wszystkie stawiane mi pytania i pomóc mojej społeczności przetrwać ten trudny czas. Myślę, że „contact tracers” pełnią bardzo ważną rolę w dobie pandemii. Wiele ludzi jest mile zaskoczonych telefonami od nas. Uważają to za bardzo miły gest. Bardzo często słyszymy podziękowania za to, co robimy i myślę że to jest najpiękniejszy aspekt tej pracy – to, że jesteśmy doceniani.

spot_img

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Najpopularniejsze

Ostatnio dodane

- Advertisment -