niedziela, 16 maja, 2021
Strona głównaDziałyCovid 19Czy warto się szczepić?

Czy warto się szczepić?

Fot. archiwum WEM

Czym są szczepionki, z czego się składają, jak działają? Od kiedy stosujemy masowe szczepienia? Jakie choroby udało się dzięki nim wyeliminować? Te kwestie w liście otwartym przybliża prof. dr hab. Janusz Marcinkiewicz, profesor nauk medycznych, lekarz immunolog i kierownik Katedry Immunologii i Prodziekan Wydziału Lekarskiego Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego UJCM.

Szczepionka to bezpiecznie nabyta odporność przeciwzakaźna

Jak nigdy dotąd na nas wszystkich spoczywa odpowiedzialność za zneutralizowanie aktywności ruchów antyszczepionkowych i odbudowanie zaufania do szczepionek. Jedną z metod jest edukacja społeczeństwa w oparciu o rzetelne dane naukowe podawane przez fachowców (lekarzy, immunologów, mikrobiologów).

Pandemia COVID-19 pokazała, że współczesna medycyna nie jest w stanie wygrać walki z nowym wirusem SARS-CoV-2 bez stadnej/populacyjnej odporności przeciwzakaźnej i pomocy szczepionki skutecznie aktywującej układ immunologiczny.

Wiadomo, że w trakcie każdej infekcji istnieje wyścig w czasie pomiędzy namnażającym się patogenem (np. wirusem) a produkcją przeciwciał przez pobudzone do proliferacji swoiste limfocyty B. Jednocześnie namnażają się limfocyty T cytotoksyczne, zdolne do wybiórczego niszczenia komórek już zakażonych. Przy pierwszym kontakcie zwykle wirus wygrywa, wywołuje objawy chorobowe zanim powstaną przeciwciała w ilości zdolnej do jego neutralizacji. W wypadku objawowych postaci COVID-19 objawy kliniczne pojawiają się w pierwszym tygodniu po zakażeniu, a przeciwciała klasy IgG i limfocyty T cytotoksyczne po dwóch tygodniach. W wielu wypadkach stan pacjenta jest już bardzo ciężki. Jeżeli pacjent wyzdrowieje, w jego układzie immunologicznym pozostaną na kilka miesięcy lub lat tzw. komórki pamięci B i T, a we krwi przeciwciała. Dzięki temu przy kolejnym kontakcie z tym samym wirusem nie dojdzie do zakażeniu lub objawy chorobowe będą łagodniejsze. Ponieważ ten naturalny „sposób” nabywania odporności związany jest z ryzykiem zachorowania (w COVID-19 – ciężkim zapaleniem płuc, niewydolnością oddechową, a nawet śmiercią), staramy się zastąpić patogen szczepionką, zdolną do wytworzenia odporności bez wywołania objawów chorobowych.

Szczepionka jest preparatem biologicznym, który w założeniu imituje naturalny patogen i prowadzi do rozwoju odporności analogicznej do tej, którą uzyskuje organizm w czasie pierwszego kontaktu z prawdziwym drobnoustrojem (bakterią lub wirusem).

Jak dochodzi do produkcji przeciwciał rozpoznających antygeny (białka) patogenu w trakcie zakażenia, a jak po podaniu szczepionki?

Zakażenie: wirus namnaża się w milionach komórek zakażonego narządu (np. koronawirus w płucach, wirus HBV w wątrobie). Niewielka ilość białek wirusa jest sfagocytowana (pochłonięta) przez specjalne komórki układu immunologicznego (komórki dendrytyczne). Komórki te po dotarciu do węzłów chłonnych stymulują limfocyty B do produkcji przeciwciał rozpoznających antygeny wirusa.

Szczepionka: preparat zawierający wirusa lub jego fragmenty jest podawany domięśniowo (zazwyczaj w ramię), gdzie dochodzi do jego sfagocytowania i następnie wraz z komórkami dendrytycznymi wędruje drogami limfatycznymi do lokalnych węzłów chłonnych (węzły pachowe). Węzły chłonne jednocześnie blokują dalsze rozprzestrzenianie się elementów szczepionki i są miejscem stymulacji limfocytów B do produkcji przeciwciał. Miejscowy odczyn zapalny (zaczerwienienie, ból) jest fizjologiczną reakcją układu immunologicznego.  

Czy szczepionka może obciążać układ immunologiczny jak to, wbrew znanym faktom i udokumentowanej wiedzy, sugerują antyszczepionkowcy? Porównajmy narażenia organizmu człowieka na białko wirusowe w trakcie zakażenia wirusem dzikim i na białko wirusowe zawarte w szczepionce. Na przykład podczas infekcji wirusem HBV organizm jest narażony na ~1000 µg HBsAg/godz. w szczycie rozwoju choroby. Natomiast cykl szczepień przeciw wzw B dostarcza organizmowi 60 µg białka HBsAg w ciągu 6 miesięcy. Są to ilości tak znikome, że żadna szczepionka, nawet skojarzona, nie jest wstanie przeciążyć układu immunologicznego.

Klasycznymi szczepionkami, produkowanymi od ponad 100 lat, są zabite (inaktywowane) lub atenuowane (żywe lecz pozbawione zjadliwości) bakterie, wirusy, toksyny. Na przykład klasyczna szczepionka DTP (szczepionka błoniczo-tężcowo-krztuścowa) zawiera dwie nieaktywne toksyny (D – błonicy, T – tężca) oraz zabitą pałeczkę krztuśca (P – kokluszu). Uzyskiwano również skuteczne szczepionki zawierające kluczowe antygeny patogenu (np. oczyszczone białko powierzchniowe wirusa HBV wywołującego wirusowe zapalenie wątroby). Przyszłością wydają się być szczepionki mRNA, badane i produkowane od kilkunastu lat.

Historia ludzkości to również historia epidemii. Zdumiewa fakt, że starsi nie pamiętają, a młode pokolenie nie wie, co zawdzięczamy szczepionkom, dzięki którym wiele bardzo groźnych chorób zakaźnych zostało zlikwidowanych w XX wieku. Najbardziej spektakularna jest eradykacja (całkowita likwidacja) ospy prawdziwej. Dzięki masowym szczepieniom całego świata w 1980 roku WHO ogłosiło koniec ospy prawdziwej. W Europie dzięki szczepieniom zlikwidowano lub znacznie ograniczono (98% spadek liczby zachorowań) tak groźnej choroby jak porażenie dziecięce (poliomyelitis), błonicę (dyfteryt), tężec, koklusz (krztusiec), wirusowe zapalenie wątroby, różyczkę, świnkę, wściekliznę, odrę.

Szczepienie chroni nas i naszych bliskich przed chorobą i jest naszym obowiązkiem wobec społeczeństwa. Jeżeli chcemy przerwać transmisję wirusa SARS-CoV-2 i pokonać pandemię, musimy wytworzyć odporność stadną na poziomie 70%. Osoby poniżej 16. roku życia nie będą szczepione, zatem jak najwięcej dorosłych osób należy zaszczepić, aby uzyskać odporność stadną na odpowiednim poziomie. Każdy wirus rozmnaża się w komórkach nieodpornego osobnika, gdzie ginie pokonany albo przez układ immunologiczny albo ginie wraz z ofiarą. Aby przetrwać, wirus musi zakazić kolejną ofiarę. Ten łańcuch transmisji przerywają osoby z nabytą odpornością poszczepienną. Mało kto wie, że Azteków pokonały nie muszkiety żołnierzy Corteza, lecz brak odporności na nieznaną w Ameryce ospę wietrzną.

Osiągnięcia immunologii i mikrobiologii oraz historia szczepień ochronnych nie pozostawiają wątpliwości, że nie ma innej alternatywy dla zlikwidowania pandemii jak masowe szczepienie (immunoprofilaktyka). Ta akcja potrwa kilka miesięcy, zatem wszyscy, łącznie z osobami zaszczepionymi (zwłaszcza w okresie 10-14 dni po pierwszej dawce), muszą przestrzegać rygorów sanitarnych. Pamiętajmy, szczepionka to nie czarodziejska różdżka! – pełną odporność uzyskamy około tygodnia po drugiej dawce.

Apel do wszystkich – szczepimy się wszyscy, którzy zostaną zakwalifikowani, bo to jest jedyna bezpieczna strategia uzyskania odporności stadnej i pokonania pandemii COVID-19.

Prof. dr hab. Janusz Marcinkiewicz
Profesor Nauk Medycznych, Lekarz Immunolog
Kierownik Katedry Immunologii i Prodziekan Wydziału Lekarskiego Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego UJCM


Niniejsze informacje nie stanowią profesjonalnej porady medycznej ani instrukcji użycia produktów leczniczych. W żadnym wypadku powyższe treści nie mogą zastąpić konsultacji z lekarzem lub farmaceutą.

spot_img

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

- Advertisment -

Najpopularniejsze

Ostatnio dodane

- Advertisment -